Artykuły

Pozostawmy „Pozostawionych“

Zabierając się za nową produkcję HBO, byłam pełna nadziei. Ta stacja telewizyjna przyzwyczaiła mnie do tego, że robi dobre seriale. No, może nie wszystkie. Ostatni sezon „Czystej krwi“ to coś, co nie powinno powstać. Umówmy się: żyjemy w czasach przesyconych erotyzmem i pokazywanie scen seksu co pięć minut nie wystarczy, aby stworzyć dobry serial. Wracając jednak do "Pozostawionych", zachęcona spotami reklamowymi w radiu i toną wywieszonych plakatów, zasiadłam do oglądania.

Pilot serialu nie jest dla mnie ostatecznym wyznacznikiem. Zawsze oglądam jeden lub dwa kolejne odcinki, aby w pełni wyrobić sobie opinię. Mam też zasadę „dodatkowych 24 godzin“, żeby wszystko idealnie „uleżało“ się w moim umyśle.

Po pierwszym razie z „Pozostawionymi“ miałam ogromny mętlik w głowie. Nie oszukując, przyznam, że pomysł ze zniknięciem 2% populacji wzbudzał moje zainteresowanie do czasu, gdy okazało się, że fabuła dotyczy ludzi, którzy „nadal są“ i ich rozterek wewnętrznych. Lubię psychologiczne studium postaci w filmach czy serialach. Lecz to, co zaserwowali twórcy w tym wypadku jest po prostu... nudne. Najprawdopodobniej nigdy nie dowiemy się co stało się z ludźmi, którzy zniknęli.

Obrazek



Po obejrzeniu pilota zostało we mnie poczucie ogromnej niewiedzy, a co za tym idzie wręcz irytacji. Owszem, lubię, gdy coś wzbudza we mnie emocje, to oznaka tego, że reżyser czy scenarzysta dobrze się spisał. Oczywiście, nie oczekuję również wyłożenia wszystkiego w pilocie, ale bez przesady: zbyt wiele zagmatwanych tajemnic działa na niekorzyść scenariusza. Chyba najbardziej przeszkadza mi to, że nic się tu nie dzieje. Fabuła się wlecze. Cały czas skupiamy się na kilku osobach i ich odrębnych historiach, ale tak naprawdę nie wiemy, czemu zachowują się w taki, a nie inny sposób. Wszystko owiane jest tajemnicą zbudowaną na siłę, bez najmniejszej dozy napięcia czy dramaturgii. Pojawiające się ciekawe epizody nikną w całokształcie bylejakości. Zaczęłam i skończyłam oglądać... po czym stwierdziłam, że obejrzę następny odcinek, żeby się upewnić czy moje „nie wiem“ nadal pozostanie na swoim miejscu, czy może bardziej skłaniam się ku konkretnemu werdyktowi: „na tak“ lub „na nie“. I znowu miałam nadzieję, że coś się wyjaśni. Niestety okazało się to złudne i zamiast choćby części odpowiedzi, zaczęły pojawiać się kolejne wątki, które jeszcze bardziej wprawiają w irytację. Domyślanie się jest fajne, ale w tym wypadku mamy do czynienia ze zbyt dużą liczbą niewiadomych. Przedstawione postacie też nie są jakoś dobrze wykreowane. Podoba mi się natomiast ich płynne poruszanie się na granicy jawy i snu, tak że nawet jako widz mamy problem z rozszyfrowaniem co jest rzeczywiste.

Żeby nie było tak negatywnie, chciałabym dodać pozytywny akcent. Jednym z plusów serialu jest z pewnością muzyka, która buduje nastrój. Mnie bardzo przypadła do gustu, ale może to tylko z powodu mojego sentymentalnego stosunku do Jamesa Blake’a.

Szczerze powiedziawszy, nie jestem w stanie powiedzieć, czy będę stałym widzem „Pozostawionych“. Postanowiłam, że dam im ostatnią szansę i obejrzę jeszcze jeden odcinek. Mam nadzieję, że nastąpi jakiś mały plot twist, bo jestem rządna akcji i „dziania się“.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 gru 2017, 18:41 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka