Artykuły

Oscary 2008 oczami i uszami Logana

Emocje już opadły, czerwony dywan na powrót zwinięty, zapewne będzie smutnie się kurzył do przyszłego roku w ciemnym schowku. Suknie i smokingi już zawisły w garderobach, a my mamy kolejną oscarową galę za nami. Jak zwykle nie obyło się bez niespodzianek, również paru faworytów nie obeszło się samym tylko smakiem. Czas na małe podsumowanie i szczyptę chłodnych komentarzy. Zaznaczam, że mają one jedynie charakter luźnych uwag i skojarzeń.

[center]Obrazek[/center]

Na początek, abyśmy dokładnie wiedzieli o czym mówimy, przedstawiam Wam kompletną listę nominacji oraz zdobywców Oscarów w poszczególnych kategoriach (na pierwszej pozycji literką S zaznaczyłem wygranych).

Najlepszy film
S "To nie jest kraj dla starych ludzi"
"Pokuta"
"Juno"
"Michael Clayton"
"Aż poleje się krew"

Najlepszy reżyser
S Joel Coen i Ethan Coen - "To nie jest kraj dla starych ludzi"
Julian Schnable - "The Diving Bell and the Butterfly"
Jason Reitman - "Juno"
Tony Gillroy - "Michael Clayton"
Paul Thomas Anderson - "Aż poleje się krew"

Najlepszy scenariusz oryginalny
S Diablo Cody - "Juno"
Nancy Olivier - "Lars and the Real Girl"
Tony Gilroy - "Michael Clayton"
Tamara Jenkins - "The Savages"

Najlepszy scenariusz adaptowany
S “To nie jest kraj dla starych ludzi” (Miramax and Paramount Vantage) Written for the screen by Joel Coen & Ethan Coen
“Pokuta” (Focus Features) Screenplay by Christopher Hampton
“Away from Her” (Lionsgate) Written by Sarah Polley
“The Diving Bell and the Butterfly” (Miramax/Pathé Renn) Screenplay by Ronald Harwood
“Aż poleje się krew” (Paramount Vantage and Miramax) Written for the screen by Paul Thomas Anderson

Aktorka pierwszoplanowa
S Marion Cotillard - "Niczego nie żałuję"
Cate Blanchett - "Elizabeth: Złoty wiek"
Julie Christie - "Away from Her"
Laura Linney - "Savages"
Ellen Page - "Juno"

Aktor pierwszoplanowy
S Daniel Day-Lewis - "Aż poleje się krew"
George Clooney - "Michael Clayton"
Johnny Depp - "Sweeney Todd"
Tommy Lee Jones - "In the Valley of Elah"
Viggo Mortensen - "Eastern Promises"

Najlepsza aktorka drugoplanowa
S Tilda Swinton - "Michael Clayton"
Cate Blanchett - "I'm not there"
Amy Ryan - "Gdzie jesteś Amando"
Ruby Dee - "American Gangster"
Saoirse Ronan - "Pokuta"

Najlepszy aktor drugoplanowy
S Javier Bardem - "To nie jest kraj dla starych ludzi"
Casey Affleck - "Zabójstwo Jesse Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda"
Philip Seymour Hoffman - "Wojna Charliego Wilsona"
Hal Holbrook - "Into the Wild"
Tom Wilkinson - "Michael Clayton"

Najlepszy film nieanglojęzyczny
S “Fałszerze” Austria
“Katyń” Poland
“Beaufort” Israel
“Mongol” Kazakhstan
“12” Russia

Najlepsza animacja pełnometrażowa
S ”Ratatuj”
”Persepolis”
”Na fali”

Najlepszy animowany film krótkometrażowy
S "Piotruś i wilk"
"I Met the Walrus"
"Madame Tutli-Putli"
"Meme les Pigeons Vont au Paradis"
"Moya Lyubov"

Najlepszy aktorski film krótkometrażowy
S "Le Mozart des Pickpockets" ("The Mozart of Pickpockets")
"At Night"
"Il Supplente" ("The Substitute")
"Tanghi Argentini"
"The Tonto Woman"

Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny
S "Taxi to the Dark Side"
"No End in Sight"
"Operation Homecoming: Writing the Wartime Experience"
"Sicko"
"War/Dance"

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny
S "Freeheld"
"La Corona (The Crown)"
"Salim Baba"
"Sari's Mother"

Najlepsza muzyka
S “Pokuta” Dario Marianelli
“The Kite Runner” Alberto Iglesias
“Michael Clayton” James Newton Howard
“Ratatuj” Michael Giacchino
“3:10 do Yumy” Marco Beltrami

Najlepsza piosenka
S "Falling Slowly" z filmu "Once"
"That’s How You Know" z filmu "Zaczarowana"
"Happy Working Song" z filmu "Zaczarowana"
"Raise It Up" z filmu "August Rush"
"So Close" z filmu "Zaczarowana"

Najlepszy dźwięk
S "Ultimatum Bourne'a"
"3:10 do Yumy"
"Ratatuj"
"To nie jest kraj dla starych ludzi"
"Transformers"

Najlepszy montaż dźwięku
S "Ultimatum Bourne'a"
"Aż poleje się krew"
"Ratatuj"
"To nie jest kraj dla starych ludzi"
"Transformers"

Najlepsze zdjęcia
S "Aż poleje się krew"
"Motyl i skafander"
"Zabójstwo Jesse'ego Jamesa..."
"Pokuta"
"To nie jest kraj dla starych ludzi"

Najlepszy montaż
S "Ultimatum Bourne’a" - Christopher Rouse
"Motyl i skafander" - Juliette Welfling
"Into the Wild" - Jay Cassidy
"To nie jest kraj dla starych ludzi" - Roderick Jaynes
"Aż poleje się krew" - Dylan Tichenor

Najlepsza scenografia
S "Sweeney Todd"
"American Gangster"
"Pokuta"
"Złoty Kompas"
"Aż poleje się krew"

Najlepsze kostiumy
S "Elizabeth: Złoty Wiek" - Alexandra Byrne
"Across the Universe" - Albert Wolsky
"Pokuta" - Jacqueline Durran
"Niczego nie żałuję" - Marit Allen
"Sweeney Todd" - Colleen Atwood

Najlepsza charakteryzacja
S "Niczego nie żałuję" - Didier Lavergne i Jan Archibald
"Norbit" - Rick Baker i Kazuhiro Tsuji
"Piraci z Karaibów: Na krańcu świata" - Ve Neill i Martin Samuel
Najlepsze efekty specjalne
S“Złoty kompas”
“Piraci z Karaibów: Na krańcu Świata”
“Transformers”


[img=left]http://bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/2katyn.jpg[/img]Pierwsze pytanie jakie mi się nasuwa, myślę, że podobnie jak większości interesujących się tym tematem Polaków, to sprawa Oskara dla „Katynia” Andrzeja Wajdy. Tyle się o tym mówiło, branżowe i popularne media spekulowały o szansach, nadziejach, ba, nawet słyszałem, że obraz Wajdy z przyczyn politycznych, czy może obyczajowych powinien nagrodę dostać. Kiedy ogłoszono wyniki nawet się ironicznie ucieszyłem, świat po raz kolejny utarł nam nosa, którego w swej bucie zaczęliśmy podnosić chyba trochę za wysoko. Dlaczego niby uzurpowaliśmy sobie prawo do odebrania całego splendoru na siebie? Czy ktoś ze statystycznych Katynio-entuzjastów obejrzał filmy konkurujące? A może chociaż słyszał o tworzących je reżyserach… no właśnie, niewielu. Sprawa została też sztucznie rozdmuchana przez liczną w Stanach Polonię, która „nie widzi innego kandydata do Oscara” (cytat z „Faktów” jakieś 2 tygodnie temu). Może uogólniam, ale przyznacie, że wydano sporo na promocję i marketing dzieła, swoisty golem na glinianych nogach. Sytuacja kojarzy mi się trochę z dostaniem się polskich piłkarzy do Euro 2012 – naprawdę potrafimy nieźle dzielić skórę na niedźwiedziu. Całe szczęście sam reżyser mocno się od tematu odciął i do końca pozostał skromny, ustatkowany i wyrozumiały zarówno do siebie jak i swojej twórczości. Parafrazując jego słowa – samo to, że film dostał nominację jest wystarczającą nagrodą. Całkowicie się z tym zgadzam. Sam „Katyń” podobał mi się, chociaż to niezbyt trafne określenie, wywarł na mnie kolosalne wrażenie, skłonił do refleksji i weryfikacji poglądów na niektóre sprawy, a to jest najważniejsze. Na szczęście Polska może już otwarcie mówić (wręcz krzyczeć) o pewnych niewygodnych dla naszych sąsiadów sprawach, spójrzmy na niektóre kraje byłego ZSSR. To czy zasłużył na złotą figurkę, czy też nie – to zupełnie inna sprawa, bo w takim konkursie powinny być przecież oceniane parametry techniczne, a nie treść.

[img=right]http://bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/3falszerze.jpg[/img]Wygrał austriacko-niemiecki obraz „Fałszerze” Stefana Ruzowitzky’ego. Tu też zawraca uwagę tematyka, bo jest to historia Żydów tworzących w obozie koncentracyjnym falsyfikaty dokumentów dla nazistowskich władz. Jako europejczyk bardzo się cieszę, że 60 lat po II Wojnie Światowej taki film może zdobyć Oskara. Przy czym nie chciałbym tu przywoływać faktu, że przecież w USA mieszka wielu wpływowych Żydów, którzy mogliby mieć jakieś swoje lobby wśród jury. Nie ma sensu tworzyć jakiś teorii spiskowych, po prostu film okazał się „najlepszy”. Niemcy zaczynają otwarcie mówić o niewygodnym dla siebie temacie holocaustu i to cieszy. Wyobrażacie sobie, aby film o Katyniu stworzyli Rosjanie? Chyba świat nie jest na to jeszcze gotowy.

Kolejnym kandydatem do nagrody był izraelski „Beaufort” – film bardzo aktualny, opowiadający o starciach żydowskiej armii z terrorystami, podczas opuszczania przez Izrael strefy bezpieczeństwa w Libanie (rok 2000). Reżyser położył nacisk na dialogi między prostymi żołnierzami, emocje targające prostymi ludźmi, którzy znaleźli się w wojnie, której nie chcą, w sytuacji na pozór bez wyjścia. Jak zwykle ocaleniem pozostała przyjaźń, miłość, braterska więź między towarzyszami broni. Niby banał, temat iście maturalny, ale zastanówmy się, spójrzmy na sytuację na bliskim wschodzie – myślę, że to bardzo ważny obraz w dzisiejszych czasach.

Zupełnie inną propozycją okazał się kazaski „Mongol” (a.k.a. „Genghis Khan”). Jest to opowieść o dochodzeniu do władzy najsłynniejszego mongolskiego przywódcy czyli tytułowego Czyngis Chana. Zrealizowana z rozmachem historia o podbojach, mordach, łupieżczych napadach i gwałtach… oczywiście tutaj przedstawiona jako ścieżka chwały walecznego młodzieńca przepełnionego ideą czynienia większego dobra. Zadziwiające, jak łatwo można manipulować ludźmi przez takie dzieła, nie zapominajmy przecież jakim tyranem był rzeczony władca. Czytałem, że ma niezłe kostiumy, ale za to karygodne dłużyzny, myślę, że to takie kozackie „Ogniem i Mieczem” – nie widziałem i jakoś nie korci mnie do oglądania.

[center]Obrazek[/center]

Ostatnim konkurentem „Katynia” był rosyjski „12” w reżyserii Nikity Mikhalkowa. Jest to luźna dywagacja na temat amerykańskiego klasyka Sidneya Lumeta pod tytułem „12 gniewnych ludzi”. Film opowiada historię czeczeńskiego chłopca, który nie mogąc znieść zachowania swego rosyjskiego ojczyma, morduje go. Wprost nie mogę się doczekać, aby obejrzeć „12” zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń na Bałkanach i proklamowaniem niepodległości przez Kosowo. Może nie będzie tak źle, „9 Kompania”, którą opisywałem na łamach Bestiariusza we wrześniu zeszłego roku, okazała się całkiem dobra i wcale nie taka upolityczniona. No i właśnie… w końcu padło słowo, do którego zmierzałem.

[center]Obrazek[/center]

Jurorzy amerykańskiej Akademii Filmowej stanęli w tym roku przed nie lada wyzwaniem. Jak wybrać najlepszy film, aby nie zostać posądzonym o jakąkolwiek stronniczość czy niesprawiedliwość względem któregoś z krajów prezentujących swe dzieła. Kategoria najlepszy film nieanglojęzyczny jest jedną z najtrudniejszych w osądzeniu i zawsze sprawia kłopoty oceniającym. Obóz koncentracyjny, masowy mord polskich oficerów, mongolski „bohater”, konflikt czeczeńsko-rosyjski, współczesne problemy Izraela. Zastanawiam się dlaczego nie znalazł się wśród nominacji żaden film obyczajowy, lekki, coś jak „Amelia” z 2002 roku (tylko nominacja). W zeszłym roku było podobnie, wygrał „Labirynt Fauna” – film z mocnymi nawiązaniami do historii i polityki.

Reasumując powiem, że w mojej opinii wygrał najbardziej odpowiedni film z całej wielkiej piątki, przy czym celowo używam tak nieprecyzyjnego określenia, aby podkreślić jak bardzo względny jest to wybór. Nagroda powinna być przyznawana bezkompromisowo, ale żyjemy w świecie, w którym nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma swoje uzasadnienie (najczęściej w szeroko pojętej ekonomii). Wybór już jest, klamka zapadła i pozostaje tylko pogratulować twórcom.

Opowiedzmy o innych, mniej emocjonalnych tematach.

[img=left]http://bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/7coen.jpg[/img]Bracia Coen to najwyższa hollywoodzka liga. Bezapelacyjnie zostali uznani wielkimi wygranymi tegorocznej ceremonii. Ich film pod tytułem „To nie jest kraj dla starych ludzi” zdobył Oskary w 4 kategoriach (nominacje dostał aż w ośmiu) i to prawie samych najważniejszych, czyli za najlepszy film, reżyserię, scenariusz adaptowany i rolę drugoplanową (męską). Na planie zawsze nierozłączni, stworzyli takie klasyki jak „Big Lelowski” czy „Barton Fink”, są twórcami kontrowersyjnego „Fargo”, za którego swoją drogą zdobyli Oskara w 1997 roku. Ich własne słowa: „Przy scenariuszu nasz podział pracy wygląda następująco: jeden z nas pisze na komputerze, a drugi pilnuje, żeby książka była otwarta na właściwej stronie. To dlatego pracujemy zawsze razem.” doskonale obrazują relacje między nimi. Ze wszystkich nominowanych filmów, to właśnie ten oraz „Aż poleje się krew” Thomasa Paula Andersona wzbudzają moją największą ciekawość.

Historia jaką opowiadają nam Joel oraz Ethan wydaje się banalna, ale kunszt narracji, doskonale zaadaptowany scenariusz, muzyka i przede wszystkim gra aktorska czyli całokształt, na który składa się klimat, są niepodważalnymi atutami tego filmu, czego z pewnością dowodzi przyzna nagroda. Jest to adaptacja powieści bardzo poczytnego w Ameryce pisarza Cormaca McCarthy’ego i w skrócie mówi o narkotykach, pieniądzach i niekoniecznie dobrych ludziach którzy pragną zdobyć któreś z powyższych „dóbr”. Sam motyw sensacyjny zepchnięty jest na dalszy plan, uwypuklając zażyłe relacje między bohaterami. Bracia i tym razem serwują widzowi koktajl czarnego humoru i dramatu, który stał się dewizą ich twórczości.

[img=right]http://bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/8marion.jpg[/img]Wśród aktorskich nominacji zaskoczyła mnie przegrana Cate Blanchett oraz Johnny’ego Deppa, którzy byli medialnymi faworytami do statuetki. Dużą niespodzianką, ale całkowicie zasłużoną były wygrane mniej popularnych aktorów: Daniela-Day Lewisa za rolę pierwszoplanową w „Aż poleje się krew” oraz Marion Cotillard za perfekcyjne odwzorowanie postaci słynnej wokalistki Edith Piaf w „Niczego nie żałuję”. Figurki za role drugoplanowe również odebrali Europejczycy: Tilda Swinton oraz Javier Bardem, aż miło patrzeć jak Akademia nas (jako Europejczyków) doceniła.

[center]Obrazek[/center]

W moim mniemaniu największym poszkodowanym może czuć się Bayformer, czyli Michael Bay, którego superprodukcja „Transformers” nie otrzymała ani jednej nagrody spośród 3 nominacji. Oskar za efekty specjalne, który wydawało się ma w kieszeni przypadł twórcom „Złotego Kompasu”. „Piraci z Karaibów: Na Krańcu Świata” również nie doczekali się spodziewanego aplauzu, może jurorzy znudzili się już morskimi klimatami, bo teraz twórcom muszą wystarczyć nagrody z poprzednich lat.

[center]Obrazek[/center]

Na końcu pragnę odnieść się do naszej jedynej wygranej, czyli do „Piotrusia i wilka”. Widziałem niestety tylko urywki pozostałych nominowanych w tej kategorii animacji, ale dzieło łódzkich animatorów z SE-MA-FORU na prawdę robi duże wrażenie, obraz jest moim zdaniem bezkonkurencyjny. Mówię tu o technice animacji klatkowej, którą opanowaliśmy do perfekcji. Szkoda, że odbierająca Oscara pani reżyser Suzie Templeton, ani słowem nie wspomniała o kilkudziesięciu Polakach z naszego studia personalnie (powiedziała, że dziękuje dla fantastycznej ekipy), którzy przez setki godzin mozolnie w pocie czoła pracowali nad kolejnymi ujęciami produkcji. [img=right]http://bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/11peter.jpg[/img]Bajka ma 24 FPS-y co w przełożeniu na 30 minut trwania daje nam 43200 fizycznie zrobionych klatek – fascynujące. Zresztą żaden sukces nie przychodzi bez ciężkiej pracy, Tomasz Bagiński nad „Katedrą” czy „Sztuką spadania” pracował długimi miesiącami. Jest się z czego cieszyć, ale pozostał lekki niedosyt…








W tym miejscu kończę moją wypowiedź. Jak widzicie skomentowałem tylko najważniejsze dla mnie tematy, traktując pokaźną oscarową filmotekę całkowicie wybiórczo – wybaczcie. Nie jestem krytykiem, nie jestem pisarzem, ja po prostu lubię dobre kino. Ktoś mógłby mi zarzucić, że mało się znam, że robię tu hauturę, ja odpowiadam „ok” – nie pretenduję do bycia znawcą. Trudno byłoby mi opisać wszystkie prezentowane lub nominowane dzieła, nakreślić sylwetki przynajmniej części tych wspaniałych artystów, magików srebrnego ekranu, ale mam nadzieję, że tym tekstem skłoniłem Was do refleksji i przede wszystkim – oglądania. Następna Gala już za rok...

[center]Obrazek[/center]
KOMENTARZE (9) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Jassmina 26 lut 2008, 20:49
Ta "żadna forma literacka" to w rzeczywistości felieton. Radzę się trochę zapoznać z gatunkami literackimi/dziennikarskimi ;)

Nagrodzeni powinni być na końcu.
Logan 26 lut 2008, 20:49
Dzięki za komentarz, przyjąłem do wiadomości - FE-LIE-TON :)
Jassmina 26 lut 2008, 20:49
:D
Fafarafa_Fraa_vel_Farara 26 lut 2008, 20:49
Szczerze powiedziawszy bardzo mi odpowiada, że nagrodzeni byli od razu zaznaczeni. Nie musiałam się miotać - najpierw czytać nominacji, potem skakać do zwycięzców, potem wracać na górę, bo już zapomniałam z kim współzawodniczyli. :P To nie kryminał, żeby budować napięcie i nie zdradzać zakończenia. :P

W ogóle fajny tekst - co prawda jest jedno niepoprawnie użyte słowo ("dywagacja" - wydaje mi się, że w tekście miało zastąpić "rozważania", a to wcale tego nie znaczy; ale to bardzo częsty błąd, więc się nie czepiam, chociaż odsyłam do słownika wyrazów obcych Kopalińskiego ;) ) i jakieś dwa inne drobne błędy, których teraz nie pamiętam ("na prawdę" i coś jeszcze...). :P

Będę musiała kilka z tych filmów obejrzeć, bo wygląda toto ciekawie. Na razie jestem tylko po "To nie jest kraj dla starych ludzi" (nie jestem przekonana, czy słuszna statuetka za rolę drugoplanową - chodził z butlą i to w sumie tyle, nie wykazał się jakoś szaleńczo wachlarzem umiejętności aktorskich...) a tym czasem np. ciekawi mnie "Piotruś i wilk" (głupia sprawa, ale wcześniej kompletnie o tej produkcji nie słyszałam) i ten nieszczęsny "Złoty kompas" (to znaczy film nie, ale te świetne efekty kuszą). :)
Fafarafa_Fraa_vel_Farara 26 lut 2008, 20:49
No i sama się walnęłam - "tymczasem" ofkoz łącznie. ;)
Diabellus 26 lut 2008, 20:49
Czy tekst został podany korekcie? Czy osoba korektująca widziała co robi? Bo jakoś tego po tekście nie widać...
Misiekh 26 lut 2008, 20:49
Diab - "korygująca" :P
Logan 26 lut 2008, 20:49
diabellus - wytknij błędy, bo oprócz źle dobranych wielkości obrazków (przyznaję że źle to wygląda), 1 brakującego przecinka (który udało mi się dopatrzyć, bo może jest gdzieś jeszcze) i tego co podała Fafa nie widzę błędów.
Diabellus 26 lut 2008, 20:49
Logan, bo Misiek już zrobił ci korekte. Miałeś np. Rabatuj w zwycięzcach. A to nie jedyna literówka... Whatever...

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 kwi 2019, 21:25 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka