• Przetrwać w kosmosie

    Pitch Black (2000)

    Kosmiczny rejs z arcygroźnym przestępcą na pokładzie. Nieoczekiwana awaria statku i przymusowe lądowanie na nieznanej planecie, a potem zabójcza gra o przetrwanie, w której dotychczasowy przeciwnik staje się cennym sprzymierzeńcem. Chociaż „Pitch Black” czerpie pełnymi garściami z klasyki kina science-fiction i nie wyznacza nowych trendów, to jest jednym z najciekawszych, powstałych w minionej dekadzie filmów z tego gatunku.

    • 0 Komentarzy • 91 Wyświetleń
    • Damian 'Naimad' Bartosik – 5 kwi 2012, 22:52
  • Nie od dziś wiadomo, że jednym z najskuteczniejszych sposobów na przyciągniecie do kina szerokiej widowni, jest przygotowanie odpowiednio zachęcającego traileru. Pal licho rzeczywistą wartość filmu - jeśli zwiastun prezentuje się odpowiednio ciekawie, to niezależnie od niej do multipleksów ściągną rzesze naiwnych widzów, w nadziei, że cały obraz będzie równie dobry, jak jego dwuminutowa „zajawka”. Reguła ta stanowi także klucz do zrozumienia, dlaczego zyski z tak beznadziejnego filmu jak „Demony”, wielokrotnie przewyższyły jego budżet, wynoszący zaledwie milion dolarów. To już drugie, niezbyt udane, podejście Williama Brenta Bella do gatunku horroru. Grozy w nim jednak tyle, co kot napłakał - a za osobliwy koszmar należy uznać fakt, iż znaleźli się ludzie, którzy dopuścili, by „Demony” w ogóle zagościły na ekranach polskich kin.

    • 0 Komentarzy • 140 Wyświetleń
    • Damian "Naimad" Bartosik – 4 kwi 2012, 21:59
  • Kosmiczne rozczarowanie

    Czerwona planeta (2000)

    Mars nie przestaje fascynować twórców science-fiction. Trudno byłoby zliczyć, jak wiele powstało już książek, gier i filmów, w których głównym motywem dla fabuły jest eksploracja tej planety. Jednak nie wszystkie z nich prezentują odpowiednio wysoki poziom artystyczny, by uznać je za godne polecenia. Do tych, które należy omijać szerokim łukiem, zalicza się „Czerwona Planeta” w reżyserii Antony'ego Hoffmana.

    • 2 Komentarze • 85 Wyświetleń
    • Damian 'Naimad' Bartosik – 3 kwi 2012, 21:36
  • Zima nadchodzi

    Gra o Tron (2011)

    Od dawien dawna twórcy seriali telewizyjnych starali się sprowadzić na ekran serię fantasy. Efekty były różne. „Herkules” i „Xena” odnieśli swego czasu spory sukces, choć dzisiaj trudno patrzeć na scenografię i kostiumy w tych produkcjach, bez lekkiego zażenowania. W nowszej historii ich formułę próbował powtórzyć „Miecz Prawdy”, efektów tej próby lepiej nawet nie przywoływać w pamięci. „Przygody Merlina” poszły w kierunku bardziej familijno-przygodowym, odnosząc spory sukces i znajdując sobie swoją niszę na rynku. Jednak to nadal nie było to. Brakowało budżetu, koniecznego dla naprawdę dobrego fantasy. „Camelot” miał piękne kostiumy i scenografię, ale zabrakło w nim reszty, postaci i fabuły. I wtedy nadszedł nowy serial HBO, określany początkowo jako „rodzina Soprano w Śródziemiu”. „Gra o Tron” była tym, na co fani fantasy czekali od bardzo dawna i, co więcej, podobnie jak kiedyś „Władca Pierścieni”, „Gra o Tron” udowodniła, że dobrze zrobione fantasy ma swoje miejsce w mainstreamowych mediach. Ba! Może tam nawet odnieść sukces.

    • 1 Komentarz • 124 Wyświetlenia
    • Marcin "Guzio" Guzek – 2 kwi 2012, 19:54
  • Wampir bez zębów

    Pocałunek wampira (1989)

    Nicolas Cage, mimo wielu udanych kreacji, ostatnio coraz częściej kojarzony jest tylko z klapami finansowymi produkcji, w których występuje. Cofnijmy się jednak do początków jego kariery i poświęćmy chwilę na obejrzenie filmu, będącego hybrydą gatunkową o tytule „Pocałunek wampira” z wyżej wymienionym panem w roli głównej. Cage zagrał w nim na długo przed tym, jak stał się rozchwytywanym aktorem.

  • Wampiry po polsku

    Kołysanka (2010)

    Rosnąca popularność wampirów w popkulturze, podsycana globalnym sukcesem powieści Stephanie Meyers oraz ich ekranizacji, sprawia, że artyści z całego świata coraz chętniej czynią ich bohaterami swoich książek, filmów i gier. Trend dosięgną także Polskę, gdzie swoje premiery i wznowienia miało w ostatnim czasie kilka powieści z krwiopijcami w głównych rolach. W ślad za rodzimymi pisarzami poszedł też jeden z najbardziej uznanych filmowców, Juliusz Machulski. W swoim ostatnim dziele, pod tytułem "Kołysanka", zaprezentował nad wyraz oryginalne spojrzenie na wampiry.

    • 0 Komentarzy • 110 Wyświetleń
    • Damian 'Naimad' Bartosik – 20 mar 2012, 23:03
  • Bez lektury ani rusz

    John Carter (2012)

    W 1912 roku na półkach amerykańskich księgarni pojawiła się "Księżniczka Marsa". Powieść, wraz z kolejnymi częściami cyklu, szybko urosła do miana kultowej, wyznaczając nową jakość w literaturze fantastycznej i na wiele lat stanowiąc źródło inspiracji dla pisarzy i filmowców tworzących w gatunku science-fiction. Dokładnie sto lat po premierze książki, do kin trafiła zrealizowana z wielkim rozmachem ekranizacja w reżyserii Andrew Stantona. Produkcja, kosztująca Disney'a ponad 250 milionów dolarów, jest filmem zarówno dobrym, jak i słabym - w zależności od tego, z jakiej perspektywy go oceniać.

    • 0 Komentarzy • 102 Wyświetlenia
    • Damian "Naimad" Bartosik – 19 mar 2012, 19:22
  • Gdy mówimy: Clive Barker, przed oczami staje nam Pinhead i jego świta z najbardziej przerażającego filmu lat 80 – „Hellraiser”, albo dzierżący olbrzymi hak Candyman. A jednak można wytypować tylko jeden film, w którym zagęszczenie charakterystycznych postaci sięga zenitu. Mowa tu oczywiście o „Nocnym plemieniu” lub jak kto woli „Stowarzyszeniu umarłych dusz”.

  • Samotność strachu

    Nosferatu - symfonia grozy (1922)

    Jakże dziwnie, w dobie niezwykłych efektów specjalnych oraz kina 3D, ogląda się dziś stare filmy nieme. Jakże różne są to obrazy od tego, czym na co dzień zalewają nas największe światowe wytwórnie. Taki seans filmowy jest niczym krótka podróż w czasie, do innego świata, innej rzeczywistości. Jeśli zaś film, z którym zdecydujemy się wybrać w tę przedziwną wyprawę, będzie jednym z największych dzieł kina niemego, podróż nasza może przynieść wrażenia, których żadne współczesne dzieło nie jest w stanie dostarczyć. Zapomnijcie o chipsach i popcornie, weźcie ze sobą kogoś o mocnych nerwach i usiądźcie wygodnie w kapsule czasu, której nazwa brzmi „Nosferatu – symfonia grozy”.

    • 0 Komentarzy • 130 Wyświetleń
    • Maciej "morfin" Przygórzewski – 5 mar 2012, 23:14
  • Moc w 3D

    Star Wars. Część I: Mroczne Widmo 3D (2012)

    Kino 3D ostatnimi czasy stało się niezwykle modne. Jednym zdążyło się już przejeść, a inni wytrwale chodzą na projekcje, które trzeba oglądać z założonymi okularami. Co ciekawe, niektórzy z twórców postanowili odświeżyć swoje stare dzieła, wyświetlając je ponownie, ale tym razem w technologii trójwymiarowej. Z tego też powodu w kinach ponownie zagościł film „Gwiezdne Wojny. Część Pierwsza. Mroczne Widmo 3D”.

  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej

Bestiariusza przegląda 5 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 4 gości
Zalogowani: Google [Bot]

Copyright © 2001-2010 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 maja 2012, 19:58 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka