Nawiedzony

[tab]W ciągu ostatnich lat nie mogliśmy narzekać na brak filmowych produkcji o nawiedzonych domach i ich upiornych mieszkańcach. Wystarczy przypomnieć o takich obrazach jak doskonały "Inni", całkiem porządny "Amityville" czy kiepściutki "Boogeyman". Problem w tym, że nie wszystkie te obrazy posiadają to, co solidny horror posiadać powinien. Większości z nich brakuje po prostu klimatu oraz mrocznego nastroju, co w przypadku rzeczonych produkcji wydaje się być rzeczą obowiązkową. "Nawiedzony", film powstały siedem lat temu, a więc przed wspomnianymi "Amityville" czy "Boogeyman", to kolejny przykład horroru, który jest technicznym arcydziełem, ale nie posiada w sobie tego czegoś, co nie pozwalałoby widzowi odejść od ekranu.

[tab]Posępny i mroczny Hill House stoi na uboczu. Dom ten zbudowany został 130 lat temu przez potentata przemysłowego Hugh Craina. Crain stworzył go z myślą o swojej żonie i dzieciach, których jak się okazało nigdy nie mieli. Zamiast radości życia rodzinnego w Hill House zagościły groza i smutek, które z czasem zbudowały złowieszczą legendę tego miejsca. Dom pozostał niezamieszkany... tak przynajmniej się wydawało. Sto lat później, doktor David Marrow zaintrygowany historią posiadłości Hill House sprowadza w to miejsce trzy osoby w celu, jak twierdzi, zbadania dolegliwości związanych z zaburzeniami snu...

[tab]"Nawiedzonemu" od strony technicznej można zarzucić bardzo niewiele. Gra aktorów prezentuje bardzo wysoki poziom. Lili Taylor, której w udziale przypadła główna rola, spisuje się doprawdy znakomicie. W ciągu tych siedmiu lat, które upłynęły od premiery filmu, Lili była często zauważana przez rezyserów i zagrała w kilkunastu różnych produkcjach. Szkoda, że żadna z nich nie zdobyła wystarczającej popularności, by przy okazji wypromować tę jakże zdolną aktorkę. Liam Neeson również wypadł całkiem przyzwoicie. Nic dziwnego, że w następnych latach przyszło mu grać w takich hitach jak Królestwo Niebieskie, Batman - Początek czy też pracować przy podkładaniu głosu Aslanowi w ekranizacji powieści C.S. Lewisa. Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie jednak Catherine Zeta-Jones. Odegranie pewnej siebie, wyzywającej kobiety przyszło jej z ogromną łatwością. Zauważył to pewnie reżyser i Catherine bardzo często pojawia się na ekranie. Fakt, że odgrywana przez nią postać nie tylko zachowuje się, ale i wygląda wyzywająco i odważnie, może być dodatkowym smaczkiem dla męskiej części publiczności. Na mnie wrażenie wywarły zarówno jej bez wątpienia wysokie umiejętności aktorskie, jak i godna uwagi uroda. Ostatnim z aktorów odgrywających głównych bohaterów jest Owen Wilson. Nie wiedzieć czemu, ilekolwiek widzę jego twarz na małym czy dużym ekranie, zawsze kojarzy mi się on z komedią. Podobne wrażenie miałem także podczas oglądania "Nawiedzonego". Swoją postać odegrał on nienajgorzej, ale znacznie lepiej powodzi mu się w komediach (wspomnę tylko o całkiem niezłym "Poznaj mojego tatę" z 2000 roku).

[tab]Muzyka pojawia się tutaj nieczęsto. Potęgowaniu napięcia służy raczej dźwięk aniżeli utwory muzyczne, tak więc ciekawszych momentach żadnych grających w tle melodii niestety nie uświadczymy. Scenariusz, co trzeba przyznać, do najlepszych nie należy. Fabuła z każdą kolejną minutą robi się coraz bardziej kręta. Motyw z zabitymi dziećmi z pewnością jest ciekawy, sama historia nawiedzonego domu oraz jego poprzedniego właściciela intryguje, choć cała ta mroczna otoczka po jakimś czasie zanika. A szkoda.

[tab]"Nawiedzonego" cechuje doskonała scenografia. Dom, a właściwie pałac lub zamek, do którego wprowadzają się The, Luke i Eleanor robi ogromne wrażenie. Zarówno z zewnątrz - chroniony przez wysoką bramę, majestatyczny budynek z ogromym ogrodem, jak i w środku - wnętrze wygląda tak pięknie i oszałamiająco, że pierwsze, co przyszło mi na myśl kiedy przyglądałem się tym wszystkim wspaniałym rzeźbom, zdumiewającym obrazom i meblom, a także długim, ciemnym korytarzom to "Ja też tak chcę! Ja też chcę tam być!". Całość dopełniają całkiem dobre efekty specjalne. Największe wrażenie wywarła na mnie zjawa Simona Crane'a, która pojawia się jednak na krótko i to w końcowych minutach filmu. Dobrze wyglądają też duchy materializujące się i płynące po ogromnych, białych firanach, jak i ożywające niekiedy posążki jak i wychodzące z płaskorzeźb zjawy.

[tab]"Nawiedzonemu" wiele jednak do ideału brakuje. Cechą każdego porządnego horroru jest nastrój, tajemniczy klimat, niepewność i groza które wręcz biją z ekranu. W produkcji Jana De Bont niestety czegoś takiego nie uświadczymy. Nastrój, który mimo wszystko był budowany gdzieś na początku, znika mniej więcej w momencie, gdy Eleanor dowiaduje się o swoim 'powołaniu' i próbuje za wszelką cenę pomóc uwięzionym w czyśćcu dzieciom. Mimo najszczerszych chęci, nie mogę powiedzieć by film przeraził mnie w którymkolwiek z momentów.

[tab]"Nawiedzony" to średniej klasy produkcja, która technicznie prezentuje się całkiem nieźle, ale nie ma ani krzty klimatu. Obejrzeć można, większego uszczerbku na duszy to nie spowoduje - pytanie tylko, po co?

[film] Tytuł: Nawiedzony
Tytuł oryginału: The Haunting
Kraj: USA
Czas trwania: 113 minut
Premiera kinowa: 1999-11-05
Reżyser: Jan De Bont
Obsada: Liam Neeson, Catherine Zeta-Jones, Owen Wilson, Lili Taylor, Bruce Dern[/film]
Ocena recenzenta
5.0/5
Nawiedzony (1999)
The Haunting
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
Tytuł: Nawiedzony
Tytuł oryginału: The Haunting
Kraj: USA
Czas trwania: 113 minut
Premiera kinowa: 1999-11-05
Reżyser: Jan De Bont
Obsada: Liam Neeson, Catherine Zeta-Jones, Owen Wilson, Lili Taylor, Bruce Dern
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej


Bestiariusza przegląda 24 użytkowników: 2 zalogowanych, 0 ukrytych i 22 gości
Zalogowani: Google [Bot], Yahoo [Bot]

Copyright © 2004-2014 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 paź 2014, 14:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka