Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa

[tab]Mało jest wśród nas, miłośników fantastyki osób, które nie znają magicznego świata Narnii. Zapewne niemal każdy o nim słyszał, a zdecydowana większość zdążyła się już zapoznać z cyklem C.S. Lewis'a. Kraina, do której wkracza się przez tytułową Starą Szafę ma w sobie to coś, co przyciąga rzesze czytelników. Nic więc dziwnego, że w nieco ponad czterdzieści lat po śmierci pisarza, postanowiono po raz kolejny, tym razem z użyciem nowoczesnych technologii, zekranizować pierwszy tom sagi - mimo, iż sam autor był przeciwny przenoszeniu jego książek na duży ekran. Ostatecznie, na początku 2006 roku film trafił na ekrany polskich kin.

[tab]Andrew Adamson, podejmując się tworzenia filmu, wykonał bez wątpienia odważne posunięcie. Przede wszystkim obawiano się, że ekranizacja nie zachowa magicznego klimatu i nastroju, tak dobrze znanego nam z książki. Wiele osób zarzucało też twórcom filmu znieważanie woli autora, który jak już wspomniałem nie chciał, by powstawały filmowe adaptacje jego twórczości. Osobiście nie posiadam w owej sprawie swojego stanowiska, jednakże cieszę się, że z rąk Adamsona wyszło takie, a nie inne dzieło. Bo samą krainę Narnię przedstawił w sposób doprawdy znakomity. Jednak oglądając film, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że czegoś mi tutaj brakuje...

[tab]Czworo rodzeństwa: Łucja, Zuzanna, Edmund i Piotr, zostaje wysłanych w głąb Anglii, z dala od rodziny, do czasu zakończenia drugiej wojny światowej. Trafiają do tajemniczej rezydencji, gdzie całkiem niemiło wita ich służka Macready, oraz Stary Profesor. Podczas zabawy w chowanego, najmłodsze z rodzeństwa, Łucja, ukrywa się w Starej Szafie. Jak się okazuje, mebel ten jest przejściem to magicznej krainy Narnii. Początkowo Zuzanna, Edmund i Piotr nie mają ochoty jej wierzyć. Kiedy jednak sami przekonują się o istnieniu Narnii, okazuje się, że byli oni w magicznym świecie od dawna oczekiwani. Na miejscu okazuje się, że okrutna Biała Czarownica, Jadis, zaczarowała krainę tak, by wiecznie panowała w niej zima, jednak nigdy nie odbywały się święta Bożego Narodzenia. Rodzeństwo, wraz z pomocą wielu baśniowych stworzeń oraz lwa Aslana, postanawia uwolnić Narnię spod władania wiedźmy i przywrócić w krainie wiosnę.

[tab]Pierwszą większą trudnością, z jaką musieli się uporać twórcy, było napisanie scenariusza. Akcja książki toczyła się nadzwyczaj dynamicznie i, jak się okazuje, podobnie jest w przypadku filmu. Osoby, które przed pójściem do kina z pewnością mogłyby mieć problemy z załapaniem, o co tutaj w ogóle chodzi. Gołym okiem widać, że obraz kierowany jest ku miłośnikom prozy Lewis'a, a reżyser kręcąc ekranizację zakładał, że widzowie zapoznali się wcześniej z ksiązkowym pierwowzorem. Scenariusz sam w sobie nie obfituje w niedociągnięcia, przeciwnie, rzekłbym że błędów jest raczej niewiele. Jednak, jak już wspomniałem, wszystko dzieje się tu bardzo szybko. Mimo, iż całość trwa ponad dwie godziny, to tak naprawdę kończy się, zanim jeszcze zdąży na dobre się zacząć. Tym, którym nie przeszkadzało to w książce, zapewne nie przeszkodzi to i w filmie - lecz jeśli ktoś przyjdzie do kina nie znając wcześniej lektury, to może mieć problem z nadążeniem za fabułą.

[tab]Do obsady zatrudniono aktorów, którzy w większości przypadków nie byli mi wcześniej znani. Czworo głównych bohaterów dobrano właściwie znakomicie - każdy z nich był niemal identyczny z moim wyobrażeniem, jakie nasunęło mi się podczas lektury. Rola małej Łucji Pevensie przypadła w udziale Georgie Henley i to jej gra, spośród czwórki głównych postaci zrobiła na mnie najlepsze wrażenie - a warto dodać, że ekranizacja "Opowieści z Narnii" jest dla niej filmowym debiutem. Nienajgorzej zagrali William Moseley (Piotr) oraz Anna Popplewell (Zuzanna)... nienajgorzej, ale nic ponadto. Kiepsko natomiast spisał się w moim odczuciu skandar Keynes, który zagrał Edmunda. Pocieszeniem z pewnością jest fakt, że doskonale spisali się aktorzy odgrywający drugoplanowe role. Moją uwagę najbardziej przykuła Tilda Swinton, filmowa Biała Czarownica. Wiele jej pomogła świetna charakteryzacja, jednak Swinton wielokrotnie udowadniała, że jest naprawdę zdolną aktorką. Pani Lodu przez nią odgrywana jest jednocześnie dostojna i przebiegła, stanowcza i charyzmatyczna, ale przede wszystkim budzi respekt. Bardzo dobre wrażenie robi też James McAvoy, który zagrał fauna Tumnusa.

[tab]Ekranizacja pierwszego tomu "Opowieści z Narni" trzyma wysoki poziom również pod względem muzycznym. Trudno mówić, by stopniowała ona napięcie, bowiem nie taką ma tutaj rolę, a sam film, mimo iż wzbudza wiele zwykle pozytywnych emocji, dreszczowcem nie jest. Momentami miałem wrażenie, że niektóre brzmienia przypominają te, których można było słuchać w "Pasji". Było to, jak się okazało, wrażenie całkiem słuszne, bowiem nie tylko ja je odniosłem. Arcydziełem są bez wątpienia "mistyczno-nowoczesne" podkłady dźwiękowe, odtwarzane m.in. w momencie, gdy Łucja odwiedza w domu pana Tumnusa.

[tab]Niewątpliwie jedną z największych zalet filmu są bardzo dobre efekty specjalne. Budżet produkcji wyniósł sto osiemdziesiąt milionów dolarów (rekord w historii studia Walt Disney), a lwia jego część poszła właśnie na ten cel. Po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć na dużym ekranie stworzenia takie jak centaury, minotaury, harpie czy fauny (nie licząc serialu "Herkules", który jednak do wybitnych dzieł w historii kina nie należał). Owe magiczne bestie wyglądają naprawdę realistycznie - a oglądając ostateczną bitwę, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że właśnie patrzę na ekranizację gry komputerowej "Heroes of Might & Magic". Sceny batalistyczne także pozostawiają niewiele do życzenia. Doskonale wyglądają bombardowanie głazami harpie), szturm sił Białej Czarownicy oraz łucznicze salwy narnijskich buntowników. Na szczęście, ostatecznie efekty prezentują się tutaj dobrze - choć trailer zapowiadał zupełnie co innego. Łatwo było w nim dostrzec, w którym momencie dany efekt się zaczyna, a w którym kończy. W finalnej wersji czegoś takiego nie uświadczymy.

[tab]Nie jest tajemnicą, że cykl Lewis'a czerpie bardzo dużo z Biblii chrześcijańskiej. W książce analogie do wydarzeń opisanych w Piśmie Świętym występowały na każdym kroku i były widoczne gołym okiem. Film z kolei, mimo iż bardzo dobrze oddaje książkowy pierwowzór, w owe analogie nie obfituje. Osoba, która przychodzi do kina naoglądawszy się uprzednio TVNu, gdzie przed premierą trąbiono o chrześcijańskiej symbolice Narnii, być może zauważy pewne podobieństwa między wydarzeniami przedstawionymi w dziele Adamsona, a tymi znanymi z Biblii. Nie są one jednak tak zauważalne. Lew Aslan, którego pojawienie się w książce wręcz zapierało dech w piersiach, w obrazie jest kolejnym, zwykłym bohaterem, tyle tylko, że bardziej od innych charyzmatycznym. Gdyby nie sceny na Kamiennym Stole, przeciętny widz z pewnością nie załapałby, że jest odpowiednikiem Chrystusa. W pierwowzorze alegorii jest pełno - tutaj również, ale nie są one uwydatnione w takim stopniu, jak ma to miejsce w pierwowzorze. A szkoda.

[tab]"Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa" to film dobry. Pokładałem w nim ogromne nadzieję, ale dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, iż zostały one spełnione. Jedynymi wadami obrazu mogą być zbyt szybka akcja, oraz niedostateczne ukazanie w filmie chrześcijańskich alegorii, w które obfitował pierwowzór. Mimo to, bardzo dobra gra aktorska, zapierające dech w piersiach efekty specjalne i sceny batalistyczne, a także scenografia (część scen kręcono w Polskich górach!) oraz sprawna reżyseria sprawiają, że ekranizacja pierwszego tomu "Opowieści z Narnii" to film, obok którego nie sposób przejść obojętnie.

[film] Tytuł: Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa
Tytuł oryginału: The Chronicles of Narnia: The Lion, The Witch, and The Wardrobe
Reżyseria: Andrew Adamson
Scenariusz: Christopher Markus
Muzyka: Harry Gregson-Williams
Data premiery: 2006-01-06 (Polska) , 2005-12-07 (Świat)
Czas trwania: 125 minut
Kraj: USA, Nowa Zelandia
Obsada: Georgie Henley, William Moseley, Skandar Keynes, Anna Popplewell[/film]
Ocena recenzenta
8.0/5
Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa (2006)
The Chronicles of Narnia: The Lion, The Witch and The Wardrobe
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
Tytuł: Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa
Tytuł oryginału: The Chronicles of Narnia: The Lion, The Witch, and The Wardrobe
Reżyseria: Andrew Adamson
Scenariusz: Christopher Markus
Muzyka: Harry Gregson-Williams
Data premiery: 2006-01-06 (Polska) , 2005-12-07 (Świat)
Czas trwania: 125 minut
Kraj: USA, Nowa Zelandia
Obsada: Georgie Henley, William Moseley, Skandar Keynes, Anna Popplewell
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Logan 3 mar 2007, 12:51
Nie dałbym temu filmowi 8/10, 7 to max ale to siłą rzeczy, bo zrealizowany jest bardzo dobrze, po prostu mi się nie podobał...
  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej


Bestiariusza przegląda 19 użytkowników: 2 zalogowanych, 0 ukrytych i 17 gości
Zalogowani: Google [Bot], Google Adsense [Bot]

Copyright © 2004-2014 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 20 paź 2014, 12:15 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka