W pogoni za Escobarem- recenzja wydania DVD "Boss"

Jakiś czas temu tematyka dilerów narkotyków stała się bardzo popularna, toteż nic dziwnego, że serialowy potentat Netflix zdecydował się na rozpowszechnienie w popkulturze postaci Pablo Escobara w serialu „Narcos”. Nie trzeba było długo czekać na kolejne produkcje z tą historią w tle.

„The Infiltrator” (nasi rodzimi tłumacze sprezentowali nam tytuł „Boss”) w reżyserii Brada Furmana opowiada historię Roberta Mazura (w tej roli Bryan Cranston, czyli Walter White z serialu „Breaking Bad”) doświadczonego

++

agenta FBI, który w sumie mógłby już przejść na emeryturę. Mamy rok 1986, w którym Mazur podejmuje się trudnej i niebezpiecznej misji – musi przeniknąć w szeregi kartelu Pablo Escobara jako amerykański biznesmen i spec od prania brudnych pieniędzy, Bob Musella, następnie zdobyć zaufanie najbliższych ludzi z otoczenia narkotykowego bossa, w tym Roberta Alcaino (Benjamin Bratt). Z pomocą agentki Kathy Ertz (Diane Kruger), która w tej misji odgrywa rolę jego żony, i partnera Emira Abreu (John Leguizamo) przez pięć lat gromadzi dowody, które mają pomóc rozbić szajkę, co oczywiście nie przychodzi tak łatwo.

„Boss” to takie uwspółcześnione „Miami Vice” połączone, a jakże, z „Narcos”. Ukłon tutaj zdecydowanie należy się specom od marketingu, którzy wyczuli, że właśnie w tym czasie popyt na tego typu historie może być naprawdę duży. Sama jeszcze tego netflixowego serialu nie widziałam i jedyne co jestem w stanie teraz powiedzieć, konfrontując ze sobą te dwie produkcje, to fakt, że „The Inflitrator”, choć opowiada o tej samej historii, podchodzi do niej z całkiem innej strony. W końcu kartel najsłynniejszego dilera wcale nie był taki mały i agenci w walce z nim mieli spore pole do popisu.

Choć sama historia niezwykle intryguje, a gra aktorska stoi na bardzo wysokim poziomie, nie można nazwać tego filmu wybitnym. Przede wszystkim zabrakło tutaj klimatu lat 80., które w swoim wyglądzie są bardzo charakterystyczne. Moglibyście powiedzieć mi, że akcja rozgrywa się nawet dwadzieścia lat później i niewiele by to zmieniło.

++

Problem momentami sprawia też scenariusz – wiele scen zostało przeciągniętych i przegadanych, a napięcia i adrenaliny próżno by szukać. To tak jakbyśmy jechali na rollercosterze i bardzo długo wjeżdżali na górę, i choć później okazało się, że reszta jazdy była tego warta, pozostaje pewien niedosyt. Wiem, że „Boss” nie miał być i nie jest filmem akcji, ale jednak miałam cichą nadzieję, że przy takiej tematyce będzie coś więcej, niż tylko strategia i przemyślane ruchy. To jedna z tych produkcji, którą obejrzeć warto, ale nic w niej specjalnego.

Z filmami opartymi na faktach jest taki problem, że bardzo łatwo zaspoilerować sobie zakończenie. To właśnie spotkało mnie w przypadku tego filmu. Bazująca na książce „The Infiltrator: Undercover in the World of Drug Barons and Dirty Banks” autorstwa samego Mazura historia wielokrotnie zaskakuje i porusza, a widz, nawet jeśli zna zakończenie, ma nadzieję na amerykański happy ending.

Mimo swoich wad, „The Infiltrator” to dobre kino dla starszego odbiorcy, który chce zobaczyć porządnie zrobioną produkcję. Aktorzy, kamerzyści, montażyści… wszyscy odwalili kawał dobrej roboty i za to należy się wielki ukłon oraz bardzo mocne trzy i pół gwiazdki.


Ocena recenzenta
3.5/5
Boss (2016)
The Infiltrator
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
reżyseria: Brad Furman
scenariusz: Ellen Brown Furman
gatunek: Dramat, Kryminał
produkcja: USA
premiera: 13 lipca 2016 (świat)
boxoffice: $20 623 919
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 29 cze 2017, 17:01 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka