Okno na podwórze 2016 A.D. – recenzja wydania DVD „Dziewczyna z pociągu”

„Dziewczyna z pociągu” to thriller psychologiczny goszczący na ekranach kin w minione wakacje. Obraz zebrał mieszane recenzje, a rzesza krytyków okrzyknęła go dziełem powstałym na fali popularności „Zaginionej dziewczyny” w reżyserii Davida Finchera z 2014 roku. Po zapoznaniu się z egzemplarzem DVD filmu, mogę stwierdzić, że jest to porównanie uzasadnione, jednakże produkcja bazująca na bestsellerze Pauli Hawkins broni się jako autonomiczny byt.

Fabuła wzorem filmu Finchera, skupia się na psychicznych zawiłościach i eksponowaniu wewnętrznych demonów kryjących się w umysłach pozornie zwyczajnych ludzi. Główną bohaterką obrazu jest Rachel Watson (grana przez Emily Blunt), rozwódka pogrążona w alkoholowym nałogu. Posiadającą wybujałą wyobraźnię bohaterka, projektuje swoje fantazje na ludzi dostrzeżonych z okna pociągu, którym codziennie dojeżdża do pracy. Ulubionym obiektem jej obserwacji jest młode małżeństwo Hipwellów, któremu zazdrości płomiennego uczucia. Para reprezentuje wszystko o czym marzy protagonistka, zdradzona uprzednio przez męża. Gdy pewnego dnia Rachel dostrzega Megan Hipwell w ramionach obcego mężczyzny, dostaje ataku agresji. Niedługo potem niewierna żona znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a mająca zaniki pamięci główna heroina, zaczyna się obawiać, że ma z tym coś wspólnego.

Wokół tajemnicy zniknięcia Megan zbudowano oś narracyjną filmu. Reżyser „Dziewczyny...” Tate Taylor skutecznie wodzi widza za nos, mnożąc wątki i myląc tropy mające naprowadzić nas na rozwiązanie zagadki. Wraz z rozwojem opowieści, obserwujemy wydarzenia z perspektywy samej zaginionej (kontrastujące z idealistycznym wyobrażeniem tytułowej bohaterki) oraz jej przyjaciółki Anny, de facto nowej wybranki byłego męża Rachel. Obserwowana z trzech punktów widzenia historia, rysuje przed odbiorcą skomplikowaną siatkę patologicznych relacji międzyludzkich. Film Taylora należy do produkcji, w których nic nie jest takim jakim się wydaje, a każdy z bohaterów trzyma w szafie przysłowiowego trupa.

++

Obserwowanie bohaterek i chęć przejrzenia ich niejednoznacznych charakterów stanowi dla widza nie lada igraszkę. Podczas seansu nie opuszcza nas przeświadczenie obcowania z postaciami złamanymi. Duża w tym zasługa świetnych kreacji aktorskich: Emily Blunt jako pogrążona w delirycznym amoku Rachel na przemian przeraża i wzbudza żałość. Jej rozbiegane spojrzenie i opuchnięta twarz, podkreślone przez bliskie kadrowanie kamery, należą do widoków, które mogą śnić się po nocach. Wcielająca się w postać Megan, Haley Bennett jest subtelną i dziewczęcą postacią, w mgnieniu oka potrafiącą przeistoczyć się w niepokojącą intrygantkę. Na tym polu blado wypadają postaci męskie (Luke Evans, Edward Ramírez i Justin Theroux). Panowie wydają się żywcem wyjęci z reklamy bielizny Calvina Kleina, a ich rola ogranicza się głównie do paradowania na ekranie w obcisłych podkoszulkach i stylowych ubraniach, co naprowadza nas na główny problem dręczący film.

Spod posępnej stylistyki, w której utrzymano całość, wyziera swoista harlekinowość świata przedstawionego. Mimo panującej powagi nie da się ukryć, że niektóre z bolączek dręczących postaci są naiwne, a na wiele z nielogiczności scenariusza trzeba przymknąć oko. Zawiązanie akcji również jest mocno umowne. Reżyser więcej uwagi poświęca aspektowi obyczajowemu produkcji niźli warstwie dramaturgicznej, w efekcie czego obraz stopniowo wytraca swoje napięcie, prowadząc do nas miałkiego finału. Na minus należy także zaliczyć, łopatologiczny montaż. Twórcy zadbali, aby żaden z oglądających nie pogubił się w meandrach fabularnych, atakując nas nieustannymi retrospekcjami, wyjaśniającymi akcję. Tego typu sekwencje można z początku odebrać jako wizualizację chwiejnego umysłu Rachel, jednak szybko zaczynają one irytować.

Ostatecznie „Dziewczyna z pociągu” stanowi rzetelny przykład psychologicznego thrillera. Niestety, dręczące go bolączki sprawiły, że mamy do czynienia wyłącznie z dziełem przyzwoitym, przegrywającym z wygórowaną ambicją, jaką niewątpliwie była chęć zrealizowania obrazu lepszego od „Zaginionej dziewczyny”. To dobre kino zapewniające godziwą rozrywkę, którego największą zaletą są fenomenalne role aktorskie, niejednoznacznych kobiet. Śledzenie zmagań Rachel w walce o własną tożsamość i pokonanie nałogu jest zajmujące. Niestety, nie utrzyma się dobrego tempa całości, bazując wyłącznie na skomplikowanej psychice głównej bohaterki. Film przyprawi wielu oglądających o szybsze bicie serca, oraz dostarczy im dużej gammy wrażeń i zaskoków. Dla pozostałych widzów seans będzie wyłącznie niezobowiązującą formą spędzenia niedzielnego popołudnia.

Wśród materiałów zamieszczonych na płycie DVD znajdziemy: 15 minut scen usuniętych, obszerny reportaż z planu produkcji oraz wywiady z aktorami. Wszystkie dodatki są dostępne w polskiej wersji językowej. Bonusy są interesujące, poszerzają nasze spojrzenie na produkcję oraz stanowią miłą odmianę na rynku DVD, gdzie obecnie uszczupla się takie wydania na rzecz edycji Blu-ray.

Ocena recenzenta
3.75/5
Dziewczyna z pociągu (2016)
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
reżyseria: Tate Taylor
scenariusz: Erin Cressida Wilson
gatunek: Thriller
produkcja: USA
premiera: 7 października 2016 (Polska) 20 września 2016 (świat)
boxoffice: $173 185 859
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 sie 2017, 21:38 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka