Wszyscy jesteśmy z tej samej gliny - recenzja wydania DVD „Zaginione Miasto Z”

Kraków, początek maja tego roku. Od wielu dni, kaskady deszczu spadają nieprzerwanie z ciemnego nieba a media ostrzegają o alarmie powodziowym dla miasta. Pośrodku cyklonu biegnę ja, rozchlapując kałuże powstałe na starówce, moim celem – Kino pod Baranami, a w nim pokaz „Zaginionego Miasta Z” odbywający się w ramach festiwalu Netia Off Camera. Niestety, wielu kinomanom (w tym mi) nie udało dostać się na seans, potężny wężyk wolontariuszy i osób z różnorodnymi akredytacjami także musiał obejść się smakiem. Błyskawicznie wyprzedano wszystkie bilety a sala pękała w szwach, co nie jest wcale powszechne na festiwalach kina niezależnego, bez względu na warunki pogodowe. W świetle takiej sytuacji, okazję zrecenzowania tajemniczego filmu na DVD przyjąłem z ciekawością.

Film Jamesa Graya opowiada o Percym Fawcett’cie (w tej roli Charlie Hunnam), brytyjskim szlachcicu, który zapisał się na kartach historii za sprawą wypraw do Amazonii z początków ubiegłego wieku. Mężczyzna upatrywał kartograficzne ekspedycje jako szansę zmycia infamii, którą cieszył się jego ród wśród wyższych sfer Anglii. Podczas pierwszej podróży, Percy odkrywa w sercu dżungli starożytne, ceramiczne narzędzia i zdobienia, które skłaniają go do wysnucia teorii o tytułowym „Mieście Z”, nieznanej białemu człowiekowi, cywilizacji z obcego kontynentu. Jego idea rozsierdziła wyższe sfery Wielkiej Brytanii, przekonane, że dzikusy za jakich uważali Indian nie byłyby zdolne do stworzenia zorganizowanego społeczeństwa. Bohater nie zraża się i na przestrzeni kolejnych lat, wraca do Ameryki Południowej chcąc odnaleźć pozostałości po „Z”, utożsamianego z legendarnym El dorado i udowodnić swoją tezę.

Historia podróżnika rozbudziła w przeszłości wyobraźnię masową: jego poczynaniami zainspirował się Arthur Conan Doyle pisząc „Zaginiony świat”, arystokrata wystąpił jako drugoplanowy bohater w jednym z zeszytów komiksu

++

„Tintin”, a fani „Indiany Jonesa” uważają Fawcetta za jego protoplastę. Z góry uprzedzam, że jeżeli po filmie spodziewamy się awanturniczego ducha, rodem z obrazu Spielberga to się przeliczymy. „Zaginione Miasto Z” hołduje klasycznej, niespiesznej narracji. Czuć tutaj ducha „Jądra Ciemności” Josepha Conrada: ekspedycja Fawcetta zanurza się w głąb mrocznej dżungli, odkrywając rzeczy całkowicie sprzeczne z ich wyobrażeniem o życiu mieszkańców Ameryki Południowej i konfrontując się z zepsutą naturą białego człowieka. Rozpisana na pierwsze dwie dekady XX wieku opowieść, przypomina strukturą epopeję. Siłą produkcji jest aura tajemnicy oraz tło historyczne. Reżyser zabiera nas zarówno na nieznany ląd jak i front Wielkiej Wojny, której wybuch zakłóca plany głównego bohatera.

Dodatkowo, sporo czasu ekranowego poświęcono bolączkom dręczącym Edwardiańską Anglię, takim jak marginalizowanie roli kobiet w społeczeństwie i nadmierny wpływ aroganckiej arystokracji na politykę. Rzetelne zobrazowanie minionych realiów pozwala nam prześledzić ewolucję bohatera, od pogardzanego szlachcica po zaprawionego obieżyświata, którego wojaże budzą ekscytację na całym globie. Niestety jego rodząca się obsesja na punkcie zaginionego miasta, oraz wieloletnie podróże sprawiają, że protagonista odsuwa się od rodziny. Bohater traci kontakt z najbliższymi o czym boleśnie uświadamia go syn Jack (brawurowy Tom Holland, który światową popularność zdobył dzięki tytułowej roli w „Spider-man: Homecoming”) zarzucając Percy’emu że wychował się bez ojca. Umiejętne przeplatanie wątków obyczajowych i przygodowych czyni seans atrakcyjnym dla szerokiej gammy widzów.

„Zaginione Miasto Z” Imponuje rozmachem inscenizacyjnym. Nakręcony na taśmie filmowej w naturalnych plenerach Amazonii, obraz urzeka pięknem krajobrazów. Drobiazgowe odtworzenie życia Indian, dynamicznie i brutalnie przedstawione sceny akcji, sprawiają, że obcujemy z realną wizją rzeczywistości. Zawarta w dziele sekwencja batalistyczna, oddająca piekło walk pozycyjnych I wojny światowej, może spokojnie przyprawić o rumieńce zazdrości analogiczny fragment z tegorocznej „Wonder Woman”. Całość filmu została okraszona zapadającą w ucho ścieżką dźwiękową, autorstwa Christophera Spelmana.

Aktorsko także nie ma do czego się przyczepić. Hunnam portretuje charyzmatyczną postać, której zmaganiom z establishmentem widz kibicuje. Z drugiego planu warto wyróżnić Siennę Miller („American sniper”), wcielającą się w żonę bohatera, nie ustępującą mu wiedzą podróżniczą oraz Roberta Pattinsona („Saga Zmierzch”), który zrywa z wizerunkiem flegmatycznego wampira amanta, na rzecz postaci ironicznego, jajogłowego adiutanta Henrego Costina.

++

Jedynym mankamentem filmu jest zbytnia ckliwość i patetyczność, co może odstręczyć niektórych widzów. Banałem trąci scena z okopów wojennych, gdzie rosyjska wróżbitka zdradza protagoniście, że jego przeznaczeniem jest odnaleźć Z (niewykluczone, że było to zdarzenie autentyczne, ale jego prezentacja w filmie wywołuje pobłażliwy uśmiech). Mimo, że reżyser pokazuje negatywne skutki wojaży Fawcetta, odbijające się na jego życiu rodzinnym nie zacierają one ogólnego wrażenia obcowania z laurką. Gray swoim dziełem w amerykańskim stylu stawia pomnik człowiekowi niezłomnemu i wyznawanym przez niego wartościom.

„Zaginione Miasto Z” to kawał solidnego kina, osobiście żałuję, że nie miałem okazji obejrzeć filmu na srebrnym ekranie. Wielowątkowa, stworzona z rozmachem opowieść fascynuje i zachęca do poszerzenia wiedzy historycznej. Zainteresowanie można częściowo zaspokoić zapoznając się z króciutką książeczką dołączoną do wydania DVD (edycja booklet), zawierającą ciekawostki z okresu produkcji jak i na temat samego Fawcetta (za lekturę lepiej zabrać się po uprzednim obejrzeniu dzieła, chcąc uniknąć spoilerów). Polecam każdemu zapoznać się z tajemnicą jaką kryje „Miasto Z”.


Ocena recenzenta
4.5/5
Zaginione miasto Z (2017)
The Lost City of Z
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
reżyseria: James Gray
scenariusz: James Gray
gatunek: Przygodowy
produkcja: USA
premiera: 15 października 2016 (świat)
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 gru 2017, 18:43 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka