Superman ex machine - recenzja wydania DVD "Liga Sprawiedliwości"

DC buduje swoje filmowe uniwersum w sposób dość chaotyczny i nie do końca konsekwentny. Mając na koncie cztery tytuły, z czego dwa przedstawiają genezy bohaterów („Człowiek ze stali”, „Wonder Woman”), jeden jest nieudanym tworem o czarnych bohaterach/antybohaterach, a ostatni – choć wprowadza do uniwersum Batmana („Batman vs Superman: Świt sprawiedliwości”) – robi to, delikatnie rzecz ujmując, po macoszemu.

W rezultacie widz – szczególnie ten nie za bardzo zaznajomiony z komiksowymi pierwowzorami – ma prawo pogubić się i nie rozumieć wydarzeń, motywacji bohaterów, oglądanych na ekranie w najnowszej produkcji. W końcu w „Batman vs Superman” ten drugi jest przedstawiany jako wróg ludzkości, którego Mroczny Rycerz chce się pozbyć, tylko po to, aby w „Lidze Sprawiedliwości” już przekonywać wszystkich, że Kryptończyk był nadzieją ludzkości i trzeba go obudzić.

Fabuła „Ligi Sprawiedliwości” to w sumie pozszywane – nierzadko grubymi nićmi – sceny poszukiwania i werbowania tzw. metaludzi do dołączenia do ekipy ratującej świat przed najeźdźcą z kosmosu. Na koniec pojawia się oczywiście finałowa walka z arcywrogiem. A jak to ze sobą współgra? Ano, nijak. Cały obraz zdaje się być niewiarygodnie pocięty i pełen luk, przez co ogromnie smuci fakt braku edycji rozszerzonej, mogącej pokazać ten film w o wiele lepszym świetle, jak to miało miejsce w przypadku „BvS”.

Widz jest świadkiem starań Bruce’a Wayne’a o pozyskiwanie sprzymierzeńców do walki z istotami od jakiegoś czasu

++

nękających Ziemię (parademonami), a jak na detektywa przystało, domyśla się, że za wszystkim stoi ktoś o wiele potężniejszy, ale już kto i dlaczego pozostaje dla niego zagadką. Z pomocą przychodzi mu niezastąpiona Diana Prince, cierpliwie wyjaśniająca wydarzenia z dalekiej przeszłości (retrospekcyjne sceny się pojawiają, nie tylko dialogowe opowieści wspomnieniowe), w której wciąż żyli bogowie, a nawet pewni kosmiczni strażnicy przylatujący z pomocą. Tak więc werbują w swoje szeregi postacie (odnalezione dzięki „uprzejmości” Lexa Luthora i jego przejrzystych folderów), które pomimo ponadprzeciętnych zdolności nie są wstanie ostatecznie pokonać Steppenwolfa, chcącego zniszczyć Ziemię na chwałę Darkside’a. Na całe szczęście postanawiają mieś asa w rękawie i ożywić Supermana.

Bohaterowie wykreowani na ekranie zyskują najwięcej dzięki staraniom grających ich aktorów, aby z nie najciekawszy dialogów i pośpiesznie napisanych scen, dać jakikolwiek charakter odgrywanym charakterom. W ten

++

sposób dostajemy rzucającego żarcikami, delikatnie nadpobudliwego Barry’ego Allena, którego kostium prezentuje się nie najgorzej w porównaniu chociażby z cyfrową charakteryzacją Cyborga. Jego postać, dla wielu będąca na tym etapie zaskakującym wyborem do Ligi Sprawiedliwości, od twórców dostała możliwości pozwalające na uratowanie Ziemi. Ciekawą postacią zdaje się też Aquaman, mający jedne z lepszych scen, buntownik – dzięki Jasonowi Mamoi, potrafiącemu raz wyglądać przyjaźnie, a raz wrogo – staje się charakterem, oglądanym z przyjemnością, choć jego przeszłość wciąż pozostaje zagadką. Wonder Woman ostatecznie niczym nowym nie zaskakuje, chociaż na pewno nie działa to na minus tej postaci, dalej jest bohaterką prawidłowo napisaną i zagraną. Natomiast Batman nadal sprawia problemy. Wydaje się, że twórcy nie do końca są pewni, jaką drogą ma pójść – jest jednocześnie interesująco nakreślonym człowiekiem (słabym, śmiertelnym i zmęczonym) oraz niewyważonym psychologicznie (działania, myśli i postawy często się zmieniają, a nawet sobie zaprzeczają). Uwiera jego brak anonimowości, gdyż zdaje się, że każda cokolwiek znacząca osoba w filmowym uniwersum, wie kto kryje się za maską Mrocznego Rycerza.

Jednym z poważniejszych – o ile nie największym – problemów obrazu jest główny antagonista. Steppenwolf jest po prostu postacią niewiarygodnie bezbarwną, wiadomo, że już raz próbował zniszczyć Ziemię, nie udało mu się to wówczas, to próbuje teraz. Dowodzi armią latających potworów, żerujących na strachu, a wszystko ku chwale Darkside’a. Jego wygląd również nie powala na kolana, wygenerowany komputerowo, sprawia wrażenie bardziej bohatera z gry wideo aniżeli samego filmu. Każdorazowe pojawienie się tej postaci nie wzbudza żadnych emocji, tak naprawdę widz czeka przez cały seans na to, aż dostanie „bęcki” od Supermana.

++

Lokacje z kolei też nieszczególnie zaskakują i nie grzeszą oryginalnością. Mroczne Gotham w otulinie deszczu, mroźna Islandia, zniszczona i wyludniona mieścina na rosyjskim krańcu świata, nawet fragment Atlantydy – nic z wymienionych nie zapada na dłużej w pamięć. Na szczęście, w tym wszystkim dobrze brzmi ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Danego Elfmana, gdzie chyba najlepiej wypadło wykorzystanie popularnego, rozpoznawalnego motywu z produkcji Tima Burtona z Batmanem w roli głównej. Widz po prostu musiał uśmiechnąć się z sentymentu. A w polskiej dystrybucji DVD na wielki plus zasługuje możliwość wyboru między dubbingiem a lektorem, co jest niesłychaną niespodzianką w tego typu filmach.

Podsumowując, „Liga Sprawiedliwości” to film przeciętny, choć w porównaniu do dotychczasowych osiągnięć kinowego DC, wypada całkiem nieźle. Fabuła co prawda jest niesłychanie banalna, a przeciwnik „słabiutki” i bezbarwny, to obraz ogląda się zaskakująco przyjemnie. Zasługa za to należy się przede wszystkim aktorom, wcielającym się w superherosów – widać, że pomimo braku jakiś szczególnie głębokich relacji pomiędzy postaciami, sami aktorzy po prostu dobrze się bawili w odgrywanych rolach. Samo zakończenie filmu, nie ukrywajmy, rozczarowuje, choć to już zdecydowanie przez okropną postać Steppenwolfa, a po seansie zdaje się, że najważniejszym przesłaniem jest nie tyle wartość pracy zespołowej, ile fakt, że zawsze najlepiej liczyć na pomoc Supermana.


Ocena recenzenta
3.0/5
Liga Sprawiedliwości (2017)
Justice League
Ocena użytkowników:
3 (1 głos)
reżyseria: Zack Snyder
scenariusz: Chris Terrio, Joss Whedon
gatunek: Sci-Fi, Fantasy
produkcja: Kanada, USA, Wielka Brytania
premiera: 17 listopada 2017 (Polska), 3 listopada 2017 (świat)
boxoffice: $657 924 295
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lis 2018, 18:39 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka