W szale bitewnym - recenzja wydania DVD "Dwunastu odważnych"

Wrześniowy zamach na długo pozostanie w ludzkiej pamięci – porwanie samolotów Boeing 767, zniszczenie Twin Towers, do tego ta niewiarygodna liczba ofiar. Jeden atak potrafił wyrządzić takie spustoszenie, pozbawić życia prawie trzy tysiące osób. Od tamtej pory, czyli 11 września 2001 roku, co i rusz słyszy się o kolejnych aktach terroru, następnych zabitych, jednak to ta data najmocniej utkwiła w ludzkiej pamięci, czemu oczywiście nie ma co się dziwić.

Oko za oko

Reakcja amerykańskiego rządu na wydarzenia z 11 września 2001 roku była natychmiastowa – na teren wroga wysłano jednostki, które miały zneutralizować zagrożenie. Jednej z grup przewodził Mitch Nelson. To właśnie jego oddział został wytypowany do podjęcia współpracy z dowodzącym siłami Sojuszu Północnego generałem Dostumem. Zjednoczeni mieli pokonać wyznaczoną grupę Talików i członków Al-Kaidy. Misja samobójcza? Wszystko na to wskazywało. Jednak jak naprawdę zakończyła się wyprawa na terytorium wroga?

++

O wydarzeniach tego okresu opowiada film „Dwunastu odważnych” w reżyserii Nicolai Fuglsiga. Główną rolę w produkcji zagrał sam Chris Hemsworth, czyli gromowładny Thor. Tym razem nie będzie raził swoich wrogów piorunami, tylko serią z karabinów, do tego młot zamienił na konia, a Avengersów na Oddział Alfa 595.

Dwunastu odważnych to obraz, który zachwyca, ale nie fabułą, tylko pięknymi zdjęciami pustynnych i górzystych miejsc. Prawda jest taka, że sama historia jest jak wiele innych – mamy zagrożenie, grupę śmiałków, próbę eliminacji wroga. Niestety w porównaniu z „Cienką czerwoną linią „czy nowszą Przełęczą ocalonych produkcja Nicolai wypada blado, przynajmniej, jeśli chodzi o fabułę. Bo dzieje się tu wiele, ale niekoniecznie wydarzenia wciągają.

Gdyby nie fakt, że historia została oparta na faktach, cały obraz uległby szybkiemu zapomnieniu. Pikanterii dodaje właśnie to, że te wydarzenia miały miejsce – istniał dany oddział, który podjął się misji prawie niemożliwej, prawie, gdyż istniało kilkuprocentowe jej powodzenie. Współczujemy bohaterom, pragniemy, by misja zadanie się powiodło, a oni wrócili do domów, do rodzin.

Kultura dwu krajów

Reżyser nie postawił tylko i wyłącznie na pokazanie przebiegu akcji na wrogim terytorium. Skupił się również na wątku dotyczącym różnic kulturowych. Mamy amerykańskich żołnierzy, którzy muszą współpracować z Sojuszem Północnym. Widz obserwuje, jak Nelson próbuje znaleźć wspólny język z nowymi towarzyszami broni, co wcale nie jest takie łatwe.

++

Najpierw musi udowodnić, że nadaje się na dowódcę, mimo iż nie zabił w swoim życiu żadnego człowieka, nie boi się bitewnego szału. Później spróbować dopasować swój sposób myślenia do tego nowych towarzyszy. W końcu amerykańskie szkolenie różni się od tego Sojuszu, gdzie liczą się szybkość, brawura i nietuzinkowy sposób podejmowania decyzji. Iść na żywioł – to niejako definiuje działanie Sojuszu.

„Dwunastu odważnych” nie jest złym filmem. Widać, że reżyser zadbał o każdy szczegół produkcji, po prostu nie wciąga jak inne należące do tego samego gatunku. Są momenty, kiedy widz zaciska dłonie w pięści ze zdenerwowania, jednak nie mamy ich wiele. O wiele ciekawiej wypadło przedstawienie dwóch różnych mentalności walczących, to zdecydowanie najmocniejszy punkt całej opowieści.
Ocena recenzenta
3.0/5
Dwunastu odważnych (2018)
12 Strong
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 18:14 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka