"Pół żartem, pół serio"- recenzja wydania DVD "Raz się żyje"

Reżyser Nash Edgerton, autor krótkometrażówek słynących z absurdalnego poczucia humoru, debiutuje na wielkim ekranie filmem "Gringo" (oryginalny tytuł recenzowanej produkcji). Obraz reklamowany był przez zabawny zwiastun, przywodzący na myśl takie komediowe przeboje jak "Kac Vegas" czy "Millerowie". Opowieść o dobrodusznym pracowniku korporacji Haroldzie, który wikła się w rozgrywkę pomiędzy koncernem farmaceutycznym a meksykańskim kartelem narkotykowym, zapowiadała się jako niezobowiązująca forma odskoczni na niedzielne popołudnie. Produkt końcowy okazał się jednak dziełem innego rodzaju.

"Raz się żyje" to film sensacyjny z komediowymi akcentami. Tytuł obfituje w brutalne sceny przemocy oraz wątki dramatyczne podlane czarnym, ironicznym humorem. Dzieło otwiera scena, w której główny bohater Harold telefonuje do swojego szefostwa, informując, że został porwany w Meksyku, a jego oprawcy domagają się 5

++

milionów dolarów okupu. Następnie akcja przenosi się w nieodległą przeszłość, ukazując wydarzenia, które doprowadziły do rzekomego dramatu mężczyzny. Dobroduszny Harold pracuje w firmie swojego wieloletniego przyjaciela Richarda. Ma wysoko postawione stanowisko, kochającą żonę i stabilne życie. Jednakże jak śpiewała Anna Jantar - "nic nie może wiecznie trwać". Pierwsze pół godziny filmu, poświęcone jest na zobrazowanie zasad działania firmy, w której pracuje mężczyzna. Bohater odkrywa balansujące na granicy prawa nieprawidłowości w funkcjonowaniu korporacji, oraz ukrywane przed nim informacje, które mogą drastycznie zagrozić jego prywatnym finansom. Richard bagatelizuje obawy przyjaciela. Podczas rutynowej wizyty w Meksyku, Harold przepada bez wieści. Reszta jest już znana, niemniej porwanie protagonisty, nie jest do końca zgodne ze stanem faktycznym. Bohater sprzeniewierzył się potajemnie swojej dyrekcji, obmyślając intrygę, dzięki której zdobędzie miliony z ubezpieczenia, przewidzianego na wypadek uprowadzenia pracownika koncernu Niestety jego plan się komplikuje, ponieważ szefostwo nie zamierza płacić.

Motywem przewijającym się w produkcji, jest karma i branie odpowiedzialności za swoje czyny, oraz stawianie czoła ich konsekwencjom. "Gringo" konfrontuje fajtłapowatego, pozytywnego bohatera, który całe życie przeżył w myśl

++

zasady "nie szkodzić sobie ani innym ludziom", ze światkiem bezdusznych ludzi sukcesu oraz niebezpiecznymi bossami karteli narkotykowych, którzy podobnej maksymy nie wyznają. Przykładem filmowych antagonistów są tutaj Richard (Joel Edgerton) oraz Elaine (Charlize Theron). Dyrektorzy korporacji to oportuniści, łączący hedonistyczny tryb życia z dbaniem o wizerunek medialny i dobrą publicystyką. Zapatrzeni w siebie egocentrycy zdają się wieść życie idealne, w rezultacie będąc przysłowiowymi pustakami, jednostkami niestabilnymi emocjonalnie, które egzystują w sztucznie wykreowanej wokół siebie rzeczywistości, uciekając od nieprzepracowanych problemów wewnętrznych. Dzięki temu wątkowi "Raz się żyje" można traktować jako satyrę na współczesnych karierowiczów.

Na drugim planie filmu, rozwija się opowieść młodej amerykańskiej pary, która pod pozorem wycieczki do Meksyku, zajmuje się przemytem marihuany. Wkrótce w historię zostanie włączony także płatny najemnik, który ma za zadanie odbić Harolda, rzekomo uwięzionego przez kartel. Równoległe wątki przecinają się wielokrotnie na przestrzeni metrażu, owocując absurdalnymi, komicznymi scenami jednakże potęgują tym samym, wrażenie chaosu bijące z filmu. "Gringo" stara się opowiadać o zbyt wielu rzeczach równocześnie, w rezultacie tworząc bardzo niespójny fabularnie patchwork. Finalny akt filmu, to krwawa opowieść sensacyjna, pełna strzelanin i pościgów samochodowych, gdzie trup się ściele gęsto.

Zwiastun który obiecywał luźną komedię, przekłamał rzeczywistość. Reżyser snuje wielowątkową historię, która pęka

++

w szwach, zmieniając nieustannie ciężar gatunkowy. Szalone, absurdalne sceny mające wywołać rozbawienie, nie spełniają swojej roli, przedstawiając akcję z poważnym zadęciem i utrzymując ją w wizualnej stylistyce godnej "Sicario". W rezultacie, film nie jest ani dobrą opowieścią społeczną, ani komedią ani obrazem sensacyjnym. To niespójny twór, podobny tonem do "Kac Vegas 3". Liczyłem na wesoły seans, a ostatecznie spędziłem wieczór w małym zasępieniu, uśmiechając się sporadycznie pod nosem. Sytuację ratują dobre kreacje aktorskie. Przerysowane, satyryczne role czołowych nazwisk Hollywood są źródłem największej zabawy, podczas oglądania "Raz się żyje". Ostatecznie film okazał się, kolokwialnie mówiąc, średniakiem, który opowiada interesującą w zamyśle historię, ale nie potrafi wybrać właściwej drogi do jej przedstawienia.


Ocena recenzenta
3.0/5
Raz się żyje (2018)
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
reżyseria: Nash Edgerton
scenariusz: Anthony Tambakis, Matthew Stone
gatunek: Dramat, Komedia, Akcja
produkcja: USA
premiera: 20 kwietnia 2018 (Polska), 7 marca 2018 (świat)
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 paź 2018, 19:44 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka