Terminator 4: Ocalenie

Pierwszy Terminator był wielkim zaskoczeniem. Dzień Sądu to jeden z niewielu filmów, które można uznać za naprawdę dobre kontynuacje. Bunt Maszyn okazał się nie do końca udaną powtórką z rozrywki. A jak jest z Ocaleniem?

Wokół filmu już od samego początku pojawiało się sporo kontrowersji. Najwięcej wątpliwości dotyczyło wyglądu Terminatora. Wielu twierdziło, że film nie powinien powstawać bez Arnolda Schwarzeneggera. Inni obawiali się, że po słabej trójce i jeszcze gorszym serialu, kolejna część będzie gniotem niewartym uwagi. Również wybór aktorów sprawiał, że byli tacy, co kręcili nosem.

[img=left]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/2009_terminator_salvation_041.jpg[/img]Tymczasem historia zatoczyła koło. "Terminator: Ocalenie" nie jest tak dobrym filmem, jak doskonała część druga. Nie jest również aż takim rozczarowaniem, jakim była część trzecia. Jest natomiast dobrym otwarciem dla ewentualnych kontynuacji - takim, jakim była właśnie jedynka z 1984 roku. Już chodzą słuchy o nowej trylogii. Tym razem trafimy do przyszłości, do roku 2018. Trwa wyniszczająca wojna ludzi z maszynami, w której John Connor jest jedną z kluczowych postaci konfliktu. Przed ruchem oporu pojawia się szansa na zakończenie walk, a zadania oczywiście podejmie się Connor. Na scenie pojawia się jednak jeszcze jeden element układanki – Marcus Wright – na którym wykonano karę śmierci w 2003 roku. W wyniku przeprowadzonych na nim eksperymentów, budzi się jednak po 15 latach, w zniszczonym przez Connora kompleksie Skynetu. Wściekły, postanawia się zemścić, a przy okazji staje się obrońcą młodego Kyle`a Reesa.

Scenariusz niestety jest dość przewidywalny. Zaskakujących zwrotów akcji co prawda nie brakuje, ale wszystkie z nich są już tak ograne, że nie znajdziemy tu nic nowego. Scenarzysta starał się sprytnie bawić konwencją serii. Przykład to pierwsza scena – w poprzednich częściach była obrazkiem z przyszłości, tu jest pocztówką z przeszłości. Swoją drogą szkoda, że się tu znalazła. Nie tylko ustawia cały film, ale i pozbawia go znanego z Dnia Sądu elementu tajemnicy i suspensu. Może lepiej byłoby zafundować widzom małą retrospekcję pod koniec?

Film jest naszpikowany licznymi nawiązaniami do poprzednich części. Ich wychwytywanie i rozpoznawanie to jeden z najfajniejszych jego elementów. Metalowa stopa T-800 wchodzącego po schodach, finałowa walka w fabryce, zdobywanie ubrania przez Marcusa, wypalona blizna na twarzy Connora przywołują wspomnienia i wywołują uśmiech na twarzy. Wszystko razem miesza się, tworząc interesujący koktajl, któremu jednak brak świeżości. Na szczęście nudzić się nie można, bo akcja jest wartka, strzelania jest dużo i na ekranie cały czas coś się dzieje. Momentów przegadanych właściwie nie ma.
Sporym problemem jest natomiast to, że przez ponad połowę filmu nie bardzo wiadomo do czego to wszystko zmierza. Brak umiejętnie budowanego napięcia, jak w części pierwszej czy drugiej. Nie ma tu postapokaliptycznego nastroju obecnego w Mad Maxie, czy innych filmach po atomowej zagładzie. Brak też poczucia zagrożenia, jakie towarzyszyło pierwszym projekcjom Terminatora. Film przez długi czas sprawia wrażenie, że brakuje mu charakteru. Dopiero pod koniec, w fabryce T-800, "Terminator: Ocalenie" nabiera atmosfery znanej z pierwszych dwóch części. Przed tym momentem właściwie trudno jednoznacznie określić, jaki nastrój reżyser chciał osiągnąć.

[img=right]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/2009_terminator_salvation_042.jpg[/img]Na pewno umieścił w nim za dużo patosu. W przeciwieństwie do drugiej części, gdzie również było go sporo, tu niemal cały czas towarzyszy nam uczucie sztuczności i pompatyczności. Niby mamy wielkie emocje, niby ważą się losy ludzkości, ale wszystko to jest podane w nieprzekonujący sposób. Nie pomaga nawet dobra gra aktorów, którzy z postaci próbują wykrzesać co się da. Wyróżniają się tu szczególnie Christian Bale i Sam Worthington. To na nich i na relacjach między nimi opiera się spora część filmu. Obaj wywiązują się z powierzonego zadania doskonale. Są wiarygodni i widać, że świetnie rozumieli się na planie. Niestety, wizja reżysera i scenarzysty nie pozwala aktorom na zbyt wiele. To chyba jedyny powód, dla którego charyzmatyczny Worthington, nie będzie tak dobrze zapamiętany, jak Arnie czy młody Connor z Dnia Sądu.

Mimo tylu wad, film ogląda się całkiem dobrze. Jest naprawdę widowiskowy. Nie trafimy na sceny tak efektowne, jak pościg na autostradzie w Matrixie, ale ucieczka ciężarówką jest niczego sobie. Projekty terminatorów też robią dobre wrażenie. Pod względem wizualnym naprawdę trudno cokolwiek filmowi zarzucić. Szkoda więc, że nie ma w nim sceny, która na długo zapadałaby w pamięć.

"Terminator: Ocalenie" to film, który może budzić mieszane uczucia. Warsztatowo, nawet pod względem fabuły, nie jest taki zły, jak można by sobie po przeczytaniu tej recenzji pomyśleć. Problem tylko w tym, że mogło być o niebo lepiej. Terminator 1 i 2 pokazały, że można stworzyć porządne kino rozrywkowe z przesłaniem. Terminator 4, mimo że również sili się na przesłanie, to jednak jest tylko zwykłym hollywoodzkim filmem akcji – niezłą, ale rzemieślniczą produkcją.

Ocena: 7/10

[film] Tytuł: Terminator: Ocalenie
Tytuł oryginału: Terminator Salvation
Reżyseria: McG
Scenariusz: David Wilson, John Brancato
Muzyka: Brad Fiedel
Data premiery: 2009-06-05 (Polska), 2009-05-14 (Świat)
Czas trwania: 115 minut
Kraj: USA
Obsada: Christian Bale, Sam Worhington, Moon Bloodgood, Helena Bonham Carter[/film]
Ocena recenzenta
7.0/5
Terminator 4: Ocalenie (2009)
Terminator Salvation
Ocena użytkowników:
brak (0 głosów)
Tytuł: Terminator: Ocalenie
Tytuł oryginału: Terminator Salvation
Reżyseria: McG
Scenariusz: David Wilson, John Brancato
Muzyka: Brad Fiedel
Data premiery: 2009-06-05 (Polska), 2009-05-14 (Świat)
Czas trwania: 115 minut
Kraj: USA
Obsada: Christian Bale, Sam Worhington, Moon Bloodgood, Helena Bonham Carter
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Misiekh 9 lut 2010, 21:25
IMO zaskakująco dobra kontynuacja Terminatora. Spodziewałem się kompletnej klapy, a dostałem naprawdę solidny film. Gdyby to nie był Terminator, pewnie zasługiwałby na jeszcze wyższą ocenę - a tak, to zgadzam się z recenzentem :)
  • Ostatnie dyskusje na forum
  • Więcej


Bestiariusza przegląda 6 użytkowników: 1 zalogowany, 0 ukrytych i 5 gości
Zalogowani: Google [Bot]

Copyright © 2004-2014 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 kwi 2014, 00:34 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka