• Doom

    Doom (2005)

    [tab]"Doom". Dla niektórych osób jest to angielskie słowo, które po polsku tłumaczymy jako 'los', 'przeznaczenie' lub w drugorzędnym znaczeniu 'skazywać'. Dla innych natomiast jest to tytuł wspaniałej gry komputerowej. Gry, która jako jedna z pierwszych dawał graczowi możliwość oglądania wirtualnego świata z perspektywy pierwszej osoby. "Doom" doczekał się trzech części... a jego ekranizacja wchodzi na ekrany kin w dwa lata po premierze "Doom III".

  • Dominion

    Dominion (2005)

    [tab]"Egzorcysta: Początek" gościł na ekranach polskich kin niemal rok temu. Nie był to zbyt dobry film, wręcz przeciwnie. Oczekiwano po nim bardzo wiele, a tymczasem Renny Harlin zaserwował nam coś bardzo przeciętnego. Mało kto wie, iż pierwotnie to nie ten film miał być wyświetlany na ekranach. Pierwotną wersją był "Dominion", i to on miał się ukazać pod nazwą "Egzorcysty: Początek". Obraz Schradera nie spodobał się jednak producentom i postanowiono wydać go w późniejszym czasie na DVD.

  • Dom Woskowych Ciał

    Dom Woskowych Ciał (2005)

    [tab]Wobec "Domu Woskowych Ciał" nie żywiłem żadnych większych nadziei. Wybierając się na niego do kina byłem przekonany, że zobaczę zupełnie beznadziejną produkcję, o której nie da się powiedzieć nic dobrego. I niestety miałem rację, bo film ten mogę uznać za jeden z najgorszych horrorów, jakie kiedykolwiek przyszło mi obejrzeć.

  • Dom na przeklętym wzgórzu

    Dom na przeklętym wzgórzu (1999)

    [tab]Nawiedzone domy to idealny, zdawałoby się, materiał na nakręcenie horroru. Nawet jeśli niektórzy twierdzą, iż został on już wyeksploatowany do granic możliwości, to reżyserzy najwyraźniej się tym nie zrażają i kręcą coraz to kolejne filmy o opuszczonych rezydencjach, w których działają nadprzyrodzone siły. Wystarczy wspomnieć choćby o "Boogeymanie", "Nawiedzonym" czy "Amityville". W moje ręce natomiast wpadł niedawno "Dom na Przeklętym Wzgórzu", będący remakiem filmu z 1959 roku. Liczyłem, że przyjdzie mi obejrzeć dobry technicznie, trzymający w napięciu horror. Niestety, zawiodłem się. "Dom na przeklętym wzgórzu" to film, nie boję się tego powiedzieć, słaby.

  • Dom 1000 Trupów

    Dom 1000 Trupów (2004)

    [tab]"Dom 1000 Trupów" wpadł w moje ręce dzięki koledze z klasy, który nabył go wraz z jednym z numerów magazynu CKM. Początkowo nie chciałem go oglądać, okładka bowiem nie była zbyt zachęcająca (sugerowała, że będę miał do czynienia z komediohorrorem), znajomy jednak polecił mi się z obrazem zapoznać argumentując, że jemu film się spodobał. Pożyczyłem więc płytkę w nadziei, że w przyjemny i niezbyt męczący sposób spędzę sobotni wieczór. Niestety, przeliczyłem się. "Dom 1000 Trupów" to kicz, jakich mało!

  • Armia Wilków

    Armia Wilków (2002)

    [tab]Wilkołaki to niezwykle wdzięczny temat do tworzenia filmów. Jeszcze jakiś czas temu reżyserzy wiedzieli o tym bardzo dobrze i przynajmniej raz na dwa lata oddawali w nasze ręce obraz traktujący o tych likantropach. Ostatnimi czasy pojawiła się jednak moda na inne horrory, tak zwane slashery, w których to bandy rozrywkowych nastolatków ratują swoje życie przed psychopatycznymi mordercami. A o potworach znanych z najrozmaitszych mitów i legend najwyraźniej wszyscy zapomnieli. Wiadomość, że brytyjski reżyser nakręcił "Dog Soldiers" przyjąłem więc z pewnego rodzaju nadzieją. Nadzieją, że zobaczę dobry horror, który będzie spełniał zamierzenia gatunku i nie będzie kolejną parodią filmu grozy. Została ona jednak spełniona tylko połowicznie. "Dog Soldiers" to film dobry - ale wątpię, by zdołał kogokolwiek przestraszyć.

  • Hostel

    Hostel (2005)

    [tab]Wczoraj miałem przyjemność/nieprzyjemność obejrzenia nowego filmu mało znanego, amerykańskiego reżysera Eli Rotha pt. Hostel (niech Was nie zmyli nazwisko Quentina Tarantino na plakatach reklamujących produkcję, jest tylko producentem). Powiem krótko: nie podobał mi się, a teraz zobaczcie dlaczego.

  • Diuna

    Diuna (1984)

    [tab]Wszyscy wiedzą, że jestem wielkim fanem twórczości Lyncha, reżysera wzbudzającego chyba tyleż samo niechęci co sympatii. Zastanawiam się przeto teraz: dlaczego jeszcze nie napisałem żadnej recenzji dzieła mojego mistrza? No cóż, teraz mam ku temu doskonałą okazję, ponieważ stałem się szczęśliwym posiadaczem "Diuny" na DVD. Ten klasyk s-f wg Prozy Franka Herberta doczekał się w sumie trzech ekranizacji, pierwsza - o której się teraz rozpisuję, druga z 2000 roku oraz trzecia pt. "Dzieci Diuny" z 2003 roku. Tej późniejszej nie widziałem, za to tę z 1984 bez przesady oglądałem jakieś 10 razy. Co ja widzę w tym filmie? Przekonajcie się czytając recenzję...

  • Dark Water

    Dark Water (2003)

    [tab]Nigdy nie byłem specjalnym miłośnikiem japońskich horrorów. Przyznaję się do tego na początku tej recenzji, aby później nie było pretensji. Jedyną produkcją z Kraju Kwitnącej Wiśni, która rzeczywiście mi się spodobała, była pierwsza część "Ring". Film ten był naprawdę dobry. Mimo to żadne inne produkcje japońskie, a zwłaszcza te w reżyserii Hideo Nakaty, nie potrafiły do mnie dotrzeć. Podobnie jest z "Dark Water".

  • Lochy i Smoki

    Lochy i Smoki (2000)

    [tab]"Lochy i Smoki" to, jak nietrudno się domyślić, film fantasy, którego akcja dzieje sie w świecie Greyhawk - standardowym świecie systemu RPG Dungeons & Dragons.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 27 mar 2017, 13:35 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka